Prezentujemy Państwu wyjątkowy wiersz pisany gwarą.

Został on napisany przez naszego sąsiada górala pana Zygmunta Wandzla (szczyrkowskiego gawędziarza). Opowiada on o miejscu, w którym postanowiliśmy założyć nasze gospodarstwo agroturystyczne "Kosajonka". Zapraszamy do lektury niepozbawionej humoru szczyrkowskiej poezji.

 

Wiersz w wersji tekstowej zamieszczamy poniżej:

 

KŁOSAJONKA

 

Była kłosa, była łonka

A ta łonka była Jonka

Jonek jom co roku kłosił

Trowe susył, siano nosił.

 

Właścicielym Krucki były,

I po sobie dziedziczyły.

Połowe jom Kuba mioł.

Jak jom kłosił to se groł,

Na protezie, którom mioł.

 

Z drugi strony kawoł łonki,

Mo Hanecka z Kłosajonki.

Partyzantów ukrywała,

Duzo przez to łuciyrpiała.

 

Teroz łonke te Gogolom,

Tom kłosiarkom spalinowom.

Trowa łuskie

To jom spolom.

 

Teroz już niy Kłosajonka,

Teroz łonka agrojonka.

No bo Jonki sie zmiyniajom,

Coroz lepi sie tam majom.

 

Jakby kolejka tam była,

Kłosajonka by łodzyła.

A gdyby tak rusyć główkom,

To by była Bubałówkom,

Roboty by kupe było,

No i sioło by łodzyło.

Zygmunt Wandzel